Wyspy — wyjaśnienie
Wyspy Pakleni: czym są i dlaczego ich nazwa nie znaczy tego, co się wydaje
Porosnięty sosnami archipelag po drugiej stronie cieśniny naprzeciwko miasta Hvar, przystanek na lunch wokół ukrytej zatoki i nazwa, która brzmi jak „piekło", ale w rzeczywistości oznacza coś znacznie bardziej praktycznego.
Zobacz bilety na katamaran na Hvar, Wyspy Pakleni i Brač na GetYourGuide ↗Wyspy Pakleni w skrócie
| Szczegóły | |
|---|---|
| Lokalizacja | Naprzeciwko portu miasta Hvar, po drugiej stronie cieśniny |
| Nazwa lokalna | Škoji — po prostu „wyspy" w lokalnym dialekcie |
| Pochodzenie nazwy | Paklina — żywica sosnowa, niegdyś zbierana do uszczelniania kadłubów łodzi |
| W ramach tej wycieczki | Drugi przystanek na kąpiel i miejsce, w którym podawany jest lunch |
| Charakter | Sosnowy las, osłonięte zatoki, brak dróg i większych osad |
Nazwa, która brzmi gorzej, niż jest w rzeczywistości
„Pakleni" wygląda i brzmi jak chorwackie słowo oznaczające piekielny, więc wielu odwiedzających zakłada, że dokładnie to znaczy — piekielne wyspy, nazwane tak z powodu czegoś mrocznego w ich historii. Prawdziwe pochodzenie jest bardziej praktyczne niż dramatyczne: nazwa wywodzi się od paklina, dawnego słowa oznaczającego ciemną żywicę sosnową, czyli smołę, którą miejscowi szkutnicy przez stulecia pozyskiwali na tych wyspach i roztapiali, by uszczelniać drewniane kadłuby swoich łodzi. Historyczna włoska nazwa wysp, Isole Spalmadori — w przybliżeniu „wyspy smarowania" — wskazuje na ten sam fach. Miejscowi częściej nazywają je po prostu Škoji, „wyspy", bez żadnego nacechowanego tłumaczenia.
Czym właściwie jest ten archipelag
Wyspy Pakleni leżą bezpośrednio naprzeciw cieśniny od portu w mieście Hvar — tak blisko, że z większości zatok tego archipelagu widać nadmorski bulwar miasteczka i górującą nad nim Twierdzę Hiszpańską. To rozrzut małych, w większości niezamieszkanych, porośniętych sosnami wysp i wysepek, a nie jeden zwarty ląd — nie łączą ich żadne drogi, a na większości z nich nie ma żadnego miasteczka, tylko zatoczki, garść sezonowych restauracji dostępnych wyłącznie łodzią i mnóstwo sosnowego wybrzeża.
Dlaczego to przystanek na lunch, a nie tylko na kąpiel
Podczas tej wycieczki Wyspy Pakleni to miejsce, w którym łódź spędza najdłuższy jednorazowy odcinek dnia — około dwóch godzin, obejmujących zarówno kąpiel, jak i lunch na pokładzie. Częściowo to kwestia praktyczna: osłonięte zatoki wysp zapewniają spokojne kotwicowisko niezależnie od tego, co dzieje się na otwartym morzu w innych częściach trasy, a częściowo geograficzna — leżąc tak blisko miasta Hvar, to naturalne miejsce na przerwę, zanim łódź popłynie dalej na spacer z przewodnikiem.
Co naprawdę zobaczysz w wodzie
Konkretna zatoka, z której korzysta organizator podczas danego rejsu, nie jest stała ani ustalana z góry — zmienia się wraz z wiatrem, stanem morza i tym, które kotwicowiska są danego dnia spokojniejsze, co jest standardową praktyką przy wycieczkach małymi łodziami na tym odcinku wybrzeża, a nie oznaką czegokolwiek nietypowego w tej konkretnej wycieczce. Spodziewaj się przejrzystej, osłoniętej wody nad skałami, sosen schodzących blisko linii brzegowej i zauważalnie spokojniejszego morza niż na otwartych przeprawach między przystankami.
Wyspy poza tym jednym przystankiem
Dla podróżnych, którzy chcą spędzić na Wyspach Pakleni więcej czasu, niż pozwala jeden przystanek na lunch, z portu w mieście Hvar kursują taksówki wodne niezależnie od jakiejkolwiek zorganizowanej wycieczki — to popularna wyprawa na pół dnia lub cały dzień dla osób zatrzymujących się w Hvarze, a nie w Splicie. Podczas tego jednodniowego rejsu katamaranem wyspy są jednak jednym z czterech przystanków, a nie samym celem — warto o tym wiedzieć, jeśli to właśnie archipelag jest powodem, dla którego rozważasz tę wycieczkę, ponieważ czas tutaj, choć hojny, jest wciąż dzielony z Bračem, miastem Hvar i Šoltą.
Jak blisko faktycznie leży miasto Hvar
Jednym z powodów, dla których wyspy Pakleni tak dobrze sprawdzają się jako przystanek na lunch na tej konkretnej trasie, jest to, jak krótkie jest przeprawienie się — archipelag leży dokładnie naprzeciwko portu w mieście Hvar, tak blisko, że dzwonnice i Forteca Španjola nad starym miastem są widoczne z większości kotwicowisk grupy. Ta bliskość sprawia również, że sezonowe restauracje na wyspach, dostępne wyłącznie łodzią, mają stały ruch wśród gości przebywających w Hvarze i realizujących własne plany, zupełnie niezależnie od wycieczek takich jak ta przybywająca z Splitu. To skok małą łodzią od pięciu do piętnastu minut z portu miejskiego, w zależności od tego, do której zatoki się kierujesz, co jest jednym z powodów, dla których tak wielu różnych organizatorów włącza przystanek na Pakleni do dnia spędzanego w Hvarze, a nie tylko do dłuższych tras takich jak ta ze Splitu.